Całościowo składam się z kawałków...
jestem wszedzie
i nigdzie mnie nie ma
rozpadam sie
na atomy
drobiny, kawałki.
jak szklana tafla lustra,
odbijam tysiącem twarzy,
elementami
nigdy nieposkładanej
całości
i nigdzie mnie nie ma
rozpadam sie
na atomy
drobiny, kawałki.
jak szklana tafla lustra,
odbijam tysiącem twarzy,
elementami
nigdy nieposkładanej
całości
....(...) a ja jestem, prosze pana, na zakrecie....
zastanawiam się właśnie dokąd zmierzam.
i z moim maniackim wręcz nie zaglądaniem w przyszłość, okazuje się, że jednak czasami tam zaglądam. wbrew mojej woli.
możliwe, że jakiś atom mnie, potrzebuje jednak wiedzy o przyszłym czasie, zaplanowania. jakiś inny potrzebuje stabilizacji i ciepła, inny znowu szalej i wiruje. pędzi przed siebie na oślep w myśl pirackiej zasady: bierz wszystko dla siebie i nic nie oddawaj?!
jestem podzielona na te atomy i w zależności, który przejmuje dominacje, za tym podążam??
jestem nigdy nieposkładaną całością - to pewne.
zastanawiam się właśnie dokąd zmierzam.
i z moim maniackim wręcz nie zaglądaniem w przyszłość, okazuje się, że jednak czasami tam zaglądam. wbrew mojej woli.
możliwe, że jakiś atom mnie, potrzebuje jednak wiedzy o przyszłym czasie, zaplanowania. jakiś inny potrzebuje stabilizacji i ciepła, inny znowu szalej i wiruje. pędzi przed siebie na oślep w myśl pirackiej zasady: bierz wszystko dla siebie i nic nie oddawaj?!
jestem podzielona na te atomy i w zależności, który przejmuje dominacje, za tym podążam??
jestem nigdy nieposkładaną całością - to pewne.

2 Comments:
O tak bycie nieposkladana caloscia ehh czasem to cholernie meczace, utrudnijace funkcjonowanie, bo wciaz popadasz z jednej skrajnosci w druga skrajnasc nie mogac ich razem polaczyc?? Ale czy ktos to potrafi?? Niesadze, poprostu wkoncu lapiemy sie ktorejs skrajnosci tak mocno ze idziemy z nia do samego konca!! Ale moze i sa tacy ktory udaje sie do konca byc niepojetymi, wciaz zaskakujacymi w calosci swojego zywota:)...Czy nie warto o to sie postarac?? W zasadzie sama nie wiem...Zawsze sa jakies wyjasicia:)
Pozdrawiam cieplo i sle buziaki;)
Daga
nie chce popadac w te skrajnosci, bo ciezko mi pozniej znalesc ten uniwersalny srodek....ale pomimo tego odbijam sie od jednej skrajnosci w druga...od euforii po smutek.
obecnie odnalazlam inne skrajnosci: jestem pomiedzy depresja, a nerwica.
pozdrawiam.
Prześlij komentarz
<< Home