12/06/2004

Ileż to tysięcy mil od człowieka do człowieka, choćby stali tuż przy sobie?
Ileż przestrzeni w poskręcanych błędnikach, ślimakach, labiryntach niewidzialnych?
Ile gór i rzek, jakie stepy wyjące wichrem, jakie oceany monotonne, siwe, bezbrzeżne?
Jakie hotele stoją wbudowane między nich, fantastyczne, o niezliczonych wejścisch i wyjściach, windach, piętrach i podziemiach?
Któż to obliczy, kto ogarnie tę drogę, mapę jej wyrysuje i czas jej zdobycia określi?
A miłość przebywa ją jednym krokiem. Jednym spojrzeniem.
Elektryczna iskra miłości obiega w sekundzie całą tą przestrzeń, w przeszłość nawet sięgającą.
I obejmuje się dwoje ludzi, z których jedno jak gdyby było w najgłębszych kopalniach, drugie na najwyższym ziemskim szczycie gór.
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::

najdziwniejszym uczuciem jest miłość. i najważniejszym. nie żyje ten kto nie kocha. najważniejsza jednak jest miłość do samego siebie. kochac siebie. kochać.....


1 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

:) - tylko szczerze sie usmiechne
Daga

12/12/2004  

Prześlij komentarz

<< Home