12/03/2004

śmiech i łzy....

Dziękuje życiu, że mi aż tyle dało,
że dało mi śmiech i że dało mi płacz.



::::nie pamiętam czyja to wypowiedz, ale jest tak bardzo słuszna.
i tak bardzo oczywista. :::::::::::::::::::::::::::::
prawda jest taka, ze łzy i śmiech są ze soba nierozerwalnie połączone.:::::::
i można śmiać się przez łzy, i płakać ze szczęścia.::::::::::
dziękuje więc za te chwili szczęścia i chwile smutku, bo wszystkie doświadczają i uczą, jak żyć i jak być. :::::::::::

1 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

O tak to jak blizniacze rodzenstwo:)
Gorzej jesli ktos glownie placze ze smutku...notorycznie powtarza ten schemat przez 7 dni w tyg. - wowczas powinien udac sie na poszukiwanie usmiechu!!! - tylko gdzie???...Gorycz czesto zaslepia drogi prowadzace do szczescia!!!

Pozdrawiam
Daga

12/12/2004  

Prześlij komentarz

<< Home