śmiech i łzy....
Dziękuje życiu, że mi aż tyle dało,
że dało mi śmiech i że dało mi płacz.
że dało mi śmiech i że dało mi płacz.
::::nie pamiętam czyja to wypowiedz, ale jest tak bardzo słuszna.
i tak bardzo oczywista. :::::::::::::::::::::::::::::
prawda jest taka, ze łzy i śmiech są ze soba nierozerwalnie połączone.:::::::
i można śmiać się przez łzy, i płakać ze szczęścia.::::::::::
i tak bardzo oczywista. :::::::::::::::::::::::::::::
prawda jest taka, ze łzy i śmiech są ze soba nierozerwalnie połączone.:::::::
i można śmiać się przez łzy, i płakać ze szczęścia.::::::::::
dziękuje więc za te chwili szczęścia i chwile smutku, bo wszystkie doświadczają i uczą, jak żyć i jak być. :::::::::::

1 Comments:
O tak to jak blizniacze rodzenstwo:)
Gorzej jesli ktos glownie placze ze smutku...notorycznie powtarza ten schemat przez 7 dni w tyg. - wowczas powinien udac sie na poszukiwanie usmiechu!!! - tylko gdzie???...Gorycz czesto zaslepia drogi prowadzace do szczescia!!!
Pozdrawiam
Daga
Prześlij komentarz
<< Home