***świetliki***

zimno, nawet bardzo się zrobiło i wstawanie z ciepłego łóżka o 6 rano zrobiło się mniej przyjemne...widzę jednak jak dzień wstaje, jak słońce się budzi, jak swietliki nad portem blyszczą... kocica chyba też sadełko na zimne dni zawiązała bo jakaś taka tłuściutka się robi...mruczydło straszne...dzisiaj mnie obudziła około 2. siada mi prawie na głowie i wibrysami niucha wokół mojej twarzy. zwariować można !! ale, jak się przytuli i zamruczy.....:)
no, cóż kolejny dzień świstaka mnie czeka...
...a Gdynia śpi do południa...
no, cóż kolejny dzień świstaka mnie czeka...
...a Gdynia śpi do południa...

1 Comments:
A moje zwierze nie mruczy w nocy tylko piszczy zeby z nim wyjsc na spacer.A potem sie wcale nie przytula,a jak juz sie ze mna polozy to zajmuje pol lozka i warczy jak go chcesz przesunac...:)
Tesknie i pozdrawiam
Anulka
Prześlij komentarz
<< Home