5/07/2006

jest takie miejsce na ziemi...

...jestem na zielonej łące, aksamitne tłuste trzmiele są moimi sąsiadami. kwitnie wszystko, na hurra, na złamanie karku...dusi zapachami, kolorami i śpiewem ptaków. wielobarwna burza kwiatów, zieleni, motyli..przepych wiosennego zapachu....odurzona jestem majem.
...i to słońce co świeci najmocniej jak potrafi, rozpalone wiosennym przyrostem sił....prosto w oczy, końcówki włosów i prosto w piegi. ciało samo układa się do ładowania akumulatorów i zmiany karnacji na inny odcień....wyprężona struna.
...a najpiękniejsza jest migotliwa woda, leniwie dobijająca do brzegu, kamienie na jej dnie i trawy na jej brzegu...szum i plusk...odgłosy zbliżających się kaczek, żaby, ptaki na jednej nodze i żagle łopocące.
...dziękuję, że to czuje.
...dziekuję, że w tym jestem.